Zmiany, zmiany, zmiany...

OPUŚĆ SWOJĄ STREFĘ KOMFORTU

Stabilizacja, solidne podstawy, dobrze znane ścieżki to dla większości z nas synonimy bezpieczeństwa i poczucia przewidywalności. Obracanie się wciąż w tych samych kręgach jest dużo łatwiejsze, niż wkraczanie na nieznane tereny. Każdy kij ma jednak dwa końce – trzeba uważać, żeby stabilizacja nie zmieniła się w rutynę i stagnację, a komfort z przebywania wciąż w tych samych warunkach nie przeobraził się w lęk przed odkrywaniem nowego.

Sylwia jest ambitną, młodą i atrakcyjną kobietą. Przyszła do mnie, bo chociaż marzyła o nowej pracy, coś zawsze torpedowało jej działania i nie potrafiła zrobić nawet pierwszego kroku w kierunku, który sobie obrała. Podczas sesji coachingowej doszła do wniosku, że sama blokuje możliwość zmian, chociaż zdaje sobie sprawę, że pozostanie w obecnym stanie jest dla niej niekorzystne. Trudno jej się zdecydować na szukanie pracy, pomimo że tu, gdzie jest zatrudniona, nie ma perspektyw rozwoju. To zupełnie normalne i wcale nie tak rzadko spotykane. Sylwia ma kłopot z opuszczeniem bezpiecznej bańki, w jakiej się znalazła. Jest to stan określany przez psychologów jako „strefa komfortu”. Wbrew nazwie nie jest to obszar przyjemności i relaksu – owszem, strefa komfortu daje poczucie bezpieczeństwa, odczuwa się tu zazwyczaj mniej lęku i stresu niż poza nią. Ten stan psychiczny potrafi jednak wiązać i utrudniać podejmowanie decyzji, które wymagają nawet minimalnej dozy ryzyka. Czy rzeczywiście Sylwia woli mieć pewną comiesięczną pensję, niż zaryzykować i przez chwilę zarabiać mniej, a potem mieć możliwość dużo większych dochodów i przede wszystkim zajmowania się tym, co przyniesie jej większą satysfakcję? Oczywiście, że nie. Inaczej nie przyszłaby na sesję coachingową. Jej marzenia są inne ‒ wymagają tylko tego, by bańka prysła.

Zmiany wymagają wysiłku. Stan określany przez psychologów jako „strefa komfortu” daje poczucie bezpieczeństwa, ale potrafi wiązać i utrudniać podejmowanie decyzji, które wymagają najmniejszej dozy ryzyka. Coaching dostarcza narzędzi, które pozwalają poradzić sobie z lękiem przed zmianą i częściej opuszczać bezpieczną bańkę codziennego komfortu.

Strefa, która chroni i ogranicza

Strefa komfortu z definicji ma pewne limity, a więc ogranicza również Ciebie. To dobre miejsce, żeby podładować baterie, lizać rany po przejściach, odzyskać poczucie bezpieczeństwa. Zbyt długie przebywanie w niej sprawia jednak, że nie uczysz się nowych rzeczy, nie wykorzystujesz swojej elastyczności, w Twoim życiu brakuje niespodzianek, zapominasz o możliwościach wzrostu i rozwoju. Wychodzenie ze strefy wiąże się z wysiłkiem, ale może opłacić się z nawiązką. Czy kiedykolwiek czułaś się zbyt zmęczona, żeby pójść pobiegać lub popływać na basenie? Być może znajdowałaś wymówki: „jest za gorąco”, „miałam ciężki dzień w pracy”, „nie mam odpowiedniego stroju” itp. A czy kiedykolwiek, jeśli już udało Ci się w końcu dotrzeć na basen, po solidnym pływaniu czułaś, że masz mniej energii? Najczęściej, gdy uda Ci się opuścić strefę komfortu, okazuje się, że wysiłek z tym związany opłacił się, bo dostajesz energetycznego „kopa”. Z nowym ładunkiem energii Twoje życie po prostu staje się bardziej interesujące, a Ty zaczynasz się rozwijać. Coaching dostarcza narzędzi, które pozwalają poradzić sobie z lękiem przed zmianą i częściej opuszczać bezpieczną bańkę codziennego komfortu.

Równowaga

Być może słyszałaś głosy, które nawołują, wręcz gloryfikują opuszczanie strefy komfortu, może widziałaś hasła na okładkach magazynów, które zachęcają do skoków na głęboką wodę (w życiu i w karierze zawodowej). Jak zawsze, chodzi jednak o równowagę. Jeśli poświęcisz chwilę na przeanalizowanie tego, co wydarzyło się w Twoim życiu przez ostatnie 10 lat, z pewnością zauważysz, że były tam okresy wytężonej pracy, był czas podejmowania decyzji, które wpłynęły na to, jak potoczyły się kolejne lata, ale były też okresy odpoczynku, przestoju, kiedy nie musiałaś stresować się ani o nic martwić. Sęk w tym, żeby odnaleźć złoty środek i poznać siebie. Czy masz tendencję do pozostawania w strefie komfortu najdłużej, jak się da? A może ciągle wychodzisz ze swoich stref i sięgasz daleko, wysoko, a potem wypalasz się i znów kulisz się w kłębek? Nie musisz być w żadnym z tych dwóch ekstremów. Możesz poszukać optymalnego sposobu zarządzania Twoimi osiągnięciami. Najogólniej polega on na tym, żeby nauczyć się wychodzić poza strefę komfortu odpowiednio daleko – tak, żeby stanowiło to dla Ciebie wyzwanie, ale żeby nie skończyło się upadkiem z wysokości bez zabezpieczenia. Nie bój się więc strefy komfortu, bo każdy jej potrzebuje. Nie bój się też opuszczać jej i szukać własnej drogi rozwoju.

Podejmij wyzwanie

Opuszczanie strefy bezpieczeństwa to trudny proces. Możesz inspirować się osobami z Twojego otoczenia, które osiągają wiele w stosunkowo krótkim czasie. Zazwyczaj tacy ludzie opanowali trudną sztukę zarządzania swoimi osiągnięciami przez umiejętne opuszczanie (i powracanie do) strefy komfortu. Pamiętaj, że ludzie, którzy osiągnęli sukces w biznesie, wcześniej przynajmniej raz byli bankrutami. Ryzyko podejmowane w mądry sposób może nadać Twojemu życiu zupełnie nowy wymiar. Powodzenia!

Irena Mydlarz – coach, psycholog, trener z certyfikatem Trenera Biznesu i Doradcy Personalnego oraz Praktyka i Mistrza NLP, doradca w rozwoju organizacji. Prowadzi szkolenia i wykłady z zakresu sprzedaży, obsługi klienta, motywacji, komunikacji, zarządzania i marketingu.

BEAUTY FORUM Nail W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w sposób dostosowany do Państwa indywidualnych potrzeb i preferencji. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień przeglądarki lub urządzenia końcowego, z których Państwo korzystacie.. Więcej informacji Zamknij